Rajd Walii okazał się niezbyt udaną imprezą dla załogi Castrol Q-Service. Oceniany jako wyjątkowo trudny, rajd przyniósł jednak wiele cennych doświadczeń dla wspieranego przez Castrol zespołu.
Pierwszy etap Rajdu Walii nie był udany dla startujących w nim polskich załóg. Zarówno Maciej Oleksowicz jak i Michał Sołowow mieli problemy z hamulcami. W obu przypadkach przyczyną było uszkodzenie przewodów. Oleksowicz dodatkowo otrzymał ponad minutową karę za spóźnienie na PKC do odcinka nr 3. W rezultacie po pierwszym etapie duet Castrol Q-Service zajmował dopiero 67 pozycję i 29 w N4.
Maciej Oleksowicz: "Rajd nie rozpoczął się dla nas pomyślnie. Już na samym początku zaczęliśmy mieć problemy z hamulcami. W połowie drugiego odcinka nie mieliśmy już czym hamować. Okazało się, że pękł jeden z przewodów hamulcowych. Między odcinkami zdecydowaliśmy się go zablokować tak, aby uzyskać ciśnienie płynu hamulcowego w pozostałych trzech kołach. Zajęło nam to zbyt wiele czasu i spóźniliśmy się na PKC do odcinka numer 3, za co otrzymaliśmy minutę dziesięć kary.
Kiedy mechanicy uporali się z tą awarią na strefie serwisowej, kolejne dwa odcinki pojechaliśmy całkiem przyzwoicie. Niestety ostatni odcinek dnia jechaliśmy w kompletnych ciemnościach, w których jazda bez świateł jeszcze bardziej nas pogrążyła. Najważniejsze jednak jest to, że wciąż jedziemy i jutro postaramy się odrabiać straty."
Drugi dzień Rajdu Walii to dzień, o którym Maciej Oleksowicz z Andrzejem Obrębowskim będą chcieli zapomnieć jak najszybciej. Na trzecim kilometrze odcinka EPYNT warszawiacy znaleźli się kilka metrów poniżej drogi.
Maciej Oleksowicz: "To był ewidentny błąd w opisie trasy. Po szybkiej partii, jechanej przez dwa szczyty, źle opisałem odległość do prawego dwójkowego zakrętu. Zabrakło może dwudziestu metrów abyśmy pokonali go bez problemów. Niestety stało się inaczej i zdołałem jedynie obróć samochód tyłem. Wypadliśmy na zewnętrzną i osunęliśmy się kilka metrów poniżej drogi.
Mimo, że samochód prawie w ogóle nie ucierpiał i nadawał się do dalszej jazdy, to utknęliśmy zbyt głęboko, aby się stamtąd wydostać. To było dość „chytre” miejsce, bo kilka innych załóg miało w tym miejscu spore problemy. Najgorzej skończyła turecka załoga Renault Clio S1600, która wylądowała obok nas na dachu. Tak czy inaczej była to nasz błąd. Szkoda, bo straciliśmy trochę kilometrów. Jutro jednak wystartujemy w systemie Superally. Czeka nas mniej odcinków niż było dzisiaj, ale łączna ich długość jest większa i wynosi ponad 112km. Po tych wszystkich przygodach chcielibyśmy wreszcie przejechać cały jutrzejszy etap bez kłopotów i pojawić się na mecie w Cardiff."
Na mecie Rajdu Walii Maciej Oleksowicz tak komentował całą imprezę i udział zespołu Castrol Q-Service:
"Wales Rally GB to najtrudniejszy rajd w mojej karierze. Dla nas najważniejsze jest to, że w ogóle ukończyliśmy tą wymagającą imprezę. Wynik z oczywistych względów jest poniżej naszych oczekiwań, ale naprawdę sporo się tu nauczyliśmy. Pierwszy etap przebiegał pod znakiem problemów z hamulcami. Drugi z kolei, to błąd w naszym opisie i wypadek na 5 odcinków przed końcem dnia. Uciekło nam tym samym sporo kilometrów. Dzięki systemowi Superally powróciliśmy do rajdu podczas ostatniego etapu, na którym panowały warunki w jakich nigdy nie było nam dane jechać. Deszcz, błoto oraz potwornie śliskie odcinki sprawiły, że był to najtrudniejszy dzień tej imprezy. Szkoda, że takich warunków nie było podczas poprzednich etapów bo wbrew pozorom, najwięcej nauczyliśmy się właśnie ostatniego dnia. Zebrane doświadczenia zapewne zaprocentują w przyszłości, zwłaszcza jeśli chodzi o odpowiednie ustawienie samochodu, bo miało to tutaj kluczowe znaczenie. Sam rajd oceniam jako niezwykle trudny i wymagający z przepięknymi odcinkami. Organizacja stała na najwyższym poziomie, a niezwykła wręcz uprzejmość wszystkich służb rajdu to, to czego najbardziej brakuje naszym imprezom. Wielkie podziękowania należą się polskim kibicom, których było chyba najwięcej po za samymi Brytyjczykami. Teraz czas na Warszawską Barbórkę, która już w następną sobotę."
Wszystkich kibiców i zainteresowanych serdecznie zapraszamy na odbywający się od soboty 9-go grudnia 2006 Rajd Barbórki, z najbardziej znanym – prestiżowym OS-em – "Kryterium asów", rozgrywanym na ul. Karowej w Warszawie.
