Nowe przepisy są związane z koniecznością poprawy sytuacji na drogach, na których giną całe rzesze ludzi. Drogi w Polsce należą do najniebezpieczniejszych w Europie. Jest to spowodowane złym stanem dróg oraz sposobem jazdy polskich kierowców. Jednak z pewnością bardzo dużym zagrożeniem są dziurawe drogi, z których kierowcy zjeżdżają na pobocza lub na środek jezdni, chcąc uniknąć urwanego na dziurze koła, tymczasem zdarza się, że przypłacają to życiem własnym lub cudzym.
Bardzo źle jeżdżą zarówno starsi, jak i młodsi kierowcy. Wielu z nich jest nieostrożnych, lub zachowuje się na drodze w sposób egoistyczny, nie informując o zmianie pasa ruchu kierunkowskazami. Powodują przez to zagrożenie dla innych kierowców i postronnych osób na drodze czy nawet na chodniku.
Brak włączania kierunkowskazów jest bardzo częsty i jest jedną z częstych przyczyn stłuczek i wypadków. Wielu kierowców nie mruga odpowiednim kierunkowskazem przed skręceniem w prawo lub w lewo, przez co kierowca jadący z tyłu nie zdąży zahamować w odpowiedniej chwili, anim ten pierwszy zdąży skręcić. Podobna sytuacja zdarza się na rondach, gdzie kierowcy zjeżdżający z ronda nie włączają kierunkowskazów. Często też włączają je błędnie, tak, jak gdyby nie rozumieli po się je włącza. Np.; wjeżdżając na rondo włączają kierunkowskaz, którym migają jadąc przez całe rondo, bez informacji o tym, w którym momencie z ronda zajdą. Wygląda to zatem tak, jak gdyby mieli zamiar jechać w kółko, niego z rodna nie zjeżdżając, tymczasem zjeżdżają z niego, zupełnie nie informując o tym fakcie innych uczestników ruchu drogowego.
Dużym błędem jest również jazda na pamięć – po zmianie pierszeństwa, kierowca nie patrzący na znaki, wjedzie prosto pod nadjeżdżający inny pojazd.
Do niekulturalnych zachowań na drodze, i bardzo groźnych, należy,. Potocznie zwane: siedzenie na ogonie. Oznacza to, że kierowca jadący za nami, nie pozostawia bezpiecznej odległości, ale niemal wjeżdża w tył naszego samochodu, aby wymusić na nas szybsze jechanie. Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ gwałtowne zahamowanie samochodu jadącego przez nami, spowoduje, ze tamten za nami wjedzie w nasz samochód bardzo szybko. Taka sytuacja jest jeszcze bardziej niebezpieczna w nocy, kiedy to samochód jadący zbyt blisko oślepia nas. W wielu innych krajach w takiej sytuacji kierowcy zachowują odległość, właśnie po to, aby podczas podróży nocą, nie świecić w inny pojazd światłami i nie świecić kierowcy w lusterko wsteczne, co bardzo potrafi oślepić. Polscy kierowcy jednak jeżdżą tak, jak gdyby się im bardzo spieszyło, nie wiadomo dokąd, a najczęściej speszy się im dosłownie tuż za róg, do sklepu z alkoholem.
Zbyt bliska jazda jest także zagrożeniem w zimie, kiedy na drodze jest lód lub śnieg. W sytuacji, kiedy pada deszcze też może sprawić, że wypadek stanie się udziałem osób jadących zbyt blisko, ponieważ w czasie deszczu, śniegu czy lodu na drodze, droga hamowania jest bardzo długa. Najgorzej jest na drodze oblodzonej.
Już na etapie robienia prawa jazdy, instruktorzy powinni zwracać ludziom uwagę na właściwą kulturę jazdy, informować o tym, jak mają jeździć, i jak mają używać kierunkowskazów. Zdecydowanie także powinni powiedzieć o tym, że przejeżdżając przez przejazd kolejowy, trzeba zatrzymać się przed odpowiednią linią, i tak się rozejrzeć, czy nie nadjeżdża pociąg. Tymczasem, z obserwacji wynika, że większość Polaków zatrzymuje się bezsensownie na środku torów i wtedy dopiero zaczynają się rozglądać. Nie wiem, czy te osoby mają zdolność logicznego myślenia, i jakim sposobem mogły w ogóle nauczyć się błędnie, aby stawać na środku torów i sprawdzać, czy przypadkiem jeszcze nic ich nie rozjeżdża.
Podobna niezdrowa sytuacja jest znów związana z używaniem kierunkowskazów: kolejny brak logiki i myślenia, kiedy to kierowcy włączają kierunkowskaz kiedy już zdążą skręcić. Nie wiem, w jakim celu oni wtedy włączają kierunkowskaz. Być może, mając prawo jazdy, nadal nie rozumieją, do czego służy kierunkowskaz, i myślą, że włącza się go po to, aby jadący z tyłu samochód zobaczył, że ktoś skręcił, gdyby przypadkiem wcześniej tego się nie domyślił, że ten pierwszy miał zamiar to zrobić, i gdyby jeszcze nie zauważył, że nie ma go przed nim, to może akurat ujrzy migające gdzieś w dali światełko.
Głupota i brak wyobraźni, czasami jazda bez zastanowienia, a także, czy może przede wszystkim, jazda pod wpływem alkoholu i narkotyków, jest najczęstszą przyczyną wypadków w naszym kraju.
mks
